Jak przygotować się w góry pod namiot? Co zabrać? Koszty oraz co warto zobaczyć w Szklarskiej Porębie i okolicach

by Maria Chudy

Koronawirus ciągnie za sobą sporo konsekwencji. W hotelach spotykamy wiele obostrzeń, które niekoniecznie wpływają poprawnie na nasz wypoczynek, dlatego warto przemyśleć inne formy wakacji.

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, żeby pojechać, razem z siostrą- Magdą, w góry pod namiot. Czekałyśmy na ładną pogodę, jednak inne wakacyjne plany narzuciły nam termin wyjazdu. Niestety nie był on zbyt słoneczny, ale do odważnych świat należy, prawda? Haha

Postanowiłyśmy pojechać do Szklarskiej Poręby. Mamy z Poznania bezpośredni pociąg, dlatego z dojazdem nie było problemu. Miałyśmy dość duży bagaż, ponieważ, jakby nie patrzeć, jechałyśmy tam z własnym domem. Na szczęście w naszym wagonie było niewiele osób, więc miałyśmy dużo miejsca na torby.

Na początku zamierzałyśmy zostać 3 dni, jednak po wstępnej analizie miejsc, które chcemy zobaczyć, stwierdziłyśmy, że to zdecydowanie za mało czasu. Ostatecznie pojechałyśmy na 4 dni i to była idealna ilość!

 

Co zabrać ze sobą pod namiot?

Nasz bagaż składał się z dwóch górskich plecaków oraz jednej dużej torby z Ikea.

 

PLECAK:
  • Ubrania na każdy dzień

Niestety nie przewidziałyśmy, że będzie aż tak zimno i wzięłyśmy głównie letnie ciuchy. W nocy zakładałyśmy na siebie po prostu wszystko, co miałyśmy, żeby nie zamarznąć.  Niezależnie od pogody, jaka ma być w danym czasie, polecam zabrać bieliznę termiczną. Na sobie miałyśmy także bluzy z kapturem, które bardzo się przydały!

 

  • Ręcznik

Polecam zabrać taki szybkoschnący, ponieważ kiedy trafisz na kiepską pogodę, to będziesz mieć duży problem z wysuszeniem ręcznika.

 

  • Pelerynka przeciwdeszczowa

Pelerynka będzie o wiele lepsza od zwykłej kurtki przeciwdeszczowej, ponieważ…

1. Kiedy ją zwiniesz, zabiera dużo mniej miejsca.

2. Przykrywa wszystko (łącznie z plecakiem), dlatego jeśli nie ma dziur to zapewniam, że nie zmokniesz!

3. Wyglądasz dużo bardziej oryginalnie i niektórzy ludzie mogą poczuć się jak w bajce o krasnoludkach. W naszym przypadku tak było, kiedy pewien pan nas zaczepił i spytał się , czy trafił do jakiejś baśni  xD

 

  • Widelec, nóż, łyżka

Polecam zainwestować w niezbędnik. Ja mój kupiłam na Aliexpress i była to genialna inwestycja! (jeśli boisz się zamawiać na Ali, to polecam mój wcześniejszy post “Czy chińczycy mnie okradli?! | Wszystko o AliExpress- Jak zamawiać? Czy kupowanie tam, jest bezpieczne?”)

 

  • Metalowy kubek i herbatki

Herbata rano i wieczorem to świetny początek i koniec dnia. Przy okazji super rozgrzewa. Jeśli Twoje pole namiotowe jest zaopatrzone w czajnik to nawet się nie wahaj, czy zabrać kubek i herbaty, czy nie!

Poza tym, kubek świetnie nadaje się jako miska do sałatki, czy zupy.

 

  • Prowiant na drogę

Ograniczyłyśmy się do zabrania tylko jedzenia na czas podróży pociągiem, a resztę kupowałyśmy na bieżąco w Szklarskiej Porębie.

 

  • Woreczki foliowe lub specjalne nieprzemakalne torebki

Kiedy zaskoczy Cię deszcz to warto oszczędzić cierpienia tym biednym dokumentom i ich za bardzo nie podtopić. Najlepiej wszystkie papierowe rzeczy oraz te, które nie lubią kontaktu z wodą, zapakować do foliowych worków. Możemy być wtedy pewni, że po urlopie nie nabiegamy się po urzędach, by wyrobić nowe dokumenty.

 

DUŻA TORBA Z IKEA
  • Namiot

Nasz namiot umarł dzień przed wyjazdem, dlatego na szybko szukałyśmy osoby, która chciałaby nam pożyczyć swój. Na szczęście udało się! Okazał się nawet większy niż nasz.

 

  • Folia malarska

Namioty pomimo, że są podawane za nieprzemakalne to i tak jakimś cudem, kiedy pada, to nie tylko na zewnątrz jest mokro.  Postanowiłyśmy zabrać folię malarską i okryć nim cały namiot. W niektórych miejscach przywiązałyśmy, a w innych przypięłyśmy na trytytki. Folia sprawdziła się genialnie, ponieważ deszcz spływał po niej, a w środku miałyśmy całkowicie sucho (nawet przy największej ulewie).

 

  • Koce

Miałyśmy 4 koce. Jeden był piknikowy z folią izolacyjną, kolejny ogromny i cieplutki oraz dwa mniejsze, po jednym dla każdej z nas, żeby się nimi owinąć.

 

  • Śpiwór

Bardzo ważna rzecz! Dobrze by był duży i trzymał ciepło.

 

  • Lampka/ latarki

Latarka w telefonie się nie sprawdzi, ponieważ  często miałyśmy rozładowane telefony lub z niewielką ilością %. Nam zdecydowanie wystarczała taka mała plastikowa żarówka, którą przymocowałyśmy w centralnej części namiotu na suficie. Świetnie sprawdza się też czołówka (niestety nasza padła pierwszego dnia).

ROZŁOŻYŁYŚMY NAMIOT!

Koszty- ile zapłaciłyśmy za 4 dni w Szklarskiej Porębie?

Wyjazd pod namiot może wydawać się dość tanią formą wypoczynku, jednak nie do końca pokrywa się tak z rzeczywistością. Oczywiście, mogłyśmy ograniczyć się do jedzenia zupek chińskich, na każdy posiłek, jednak pojechałyśmy tam NA WAKACJE i aż tak nie zależało nam na oszczędzaniu haha. Przez te 4 dni wydałyśmy łącznie około 500 zł.

 

Pole namiotowe- 81 zł 

Część pola namiotowego z domkami

Staw

 

Jedzenie~ 250 zł (Codziennie jeden posiłek jadłyśmy w restauracji, czyli około 40-60zł za dwie. Na śniadanie kupowałyśmy jakieś drobne rzeczy w spożywczaku i raz byłyśmy w pubie 😉

Sałatka Zero Waste

Polecam jeść pstrągi w górach, a nie nad morzem, bo są o wiele lepsze oraz mają w sobie mniej metali ciężkich

Z tą pizzą była ogólnie śmieszna sprawa, ponieważ w dzień wyjazdu nie zdążyłybyśmy już iść na obiad, dlatego specjalnie nadrobiłyśmy 4 km, żeby kupić pizzę na wynos i zjeść ją w pociągu. Przy okazji po drodze kupiłyśmy ketchup i oczywiście pizzę jadłyśmy już na zimno ;p

Wstępy, bilety itp~ 100 zł

Podczas naszego wyjazdu odwiedziłyśmy Muzeum Mineralogiczne (ulgowy- 8zł),Grotę solną (ulgowy- 12zł- 45 minut) oraz przejechałyśmy się czeskim Regio (około 4zł). Wliczam w to także dojazd pociągiem z Poznania do Szklarskiej Poręby oraz powrót.

Czeskie Regio

 

Pamiątki (skarpetki xD) i inne drobiazgi~ 70 zł

Polecam skarpetki z Lewiatana w Szklarskiej Porębie. Są genialne!

Pole namiotowe

Mieszkałyśmy na polu namiotowym “Nad rozkosznym stawem”. Jest bardzo dobrze ulokowane i świetnie zaopatrzone. Jak wyżej napisałam- 3 doby kosztowały 81 zł za dwie osoby i mały namiot.

Na terenie pola znajduje się świetlica (swoją drogą mega podoba mi się jej wystrój- zresztą jak praktycznie każdej budowli w górach). Jest tam czajnik, prąd oraz kanapy! Obok świetlicy są toalety i prysznice w bardzo dobrym stanie.

Teraz sprawa bezpieczeństwa… Pole nie jest strzeżone. Jest tam sporo ludzi, więc praktycznie każdy ma dostęp do pozostawionego namiotu. My jednak wcale się nie bałyśmy. Może jesteśmy zbyt ufne , ale i tym razem się nie zawiodłyśmy. Zostawiałyśmy namiot na całe dnie bez kłódki, czy innego zabezpieczenia. Oczywiście najważniejsze rzeczy nosiłyśmy zawsze przy sobie, jednak w namiocie również sporo zostawało. W nocy także się nie bałyśmy. Jakoś mimo wszystko we dwie czułyśmy się bezpiecznie.

Próba wygodnego spanka

4 dni bez prądu i telefonu?

Prąd to ciężka sprawa na campingu. W świetlicy znajdującej się na terenie pola namiotowego było kilka gniazdek, jednak zazwyczaj zajętych. Często miałyśmy niewiele procent baterii w telefonach, dlatego nosiłyśmy przy sobie również papierową mapę oraz powerbanki. Ładowałyśmy telefony w restauracjach lub w łazience podczas kąpania.

Ogólnie z tym ładowaniem telefonów w restauracjach było tak, że często wchodziłyśmy do knajpki, obczajałyśmy czy są kontakty i jeśli były to zostawałyśmy, a jeśli nie to bye, szukamy dalej. Od tamtej chwili nadal mamy coś takiego, że podświadomie szukamy gniazdek w naszym otoczeniu na wszelki wypadek.

Herbatka i ładowanie telefonów

Co warto zobaczyć w Szklarskiej Porębie i okolicach?

 

• Skały, strumyczki i górskie ścieżki

Przede wszystkim polecam znalezienie mniej uczęszczanych miejsc i pochodzenie sobie po skałach, mostkach, strumyczkach, itp. Świetna i niezapomniana zabawa!

Pierwszego dnia oglądałyśmy okolicę i dotarłyśmy do jakiś skał, gdzie stwierdziłyśmy, że zrobimy sobie taneczny trening, więc włączyłyśmy na YouTube “Just Dance”. Potem wspinałyśmy się na dość strome skały, jednak rozsądek zwyciężył i szybko się wycofałyśmy. Trzeciego dnia, wraz z naszą koleżanką Klaudią, która też akurat była w Szklarskiej Porębie, wybrałyśmy się w góry, gdzie szłyśmy wodą wzdłuż strumyczka. To był ten jedyny ciepły dzień, gdzie lodowata woda nam nie przeszkadzała.

 

 

 

• Grota solna

Z miejsc, które również warto odwiedzić, polecam grotę solną. Byłyśmy bardzo zmęczone po wyprawie do Czech, dlatego postanowiłyśmy udać się na seans w grocie solnej. Byłyśmy tam tylko we dwie. Bilet ulgowy na 45-cio minutowy seans kosztuje 12 zł, więc myślę, że nie jest to aż tak duży wydatek. Można podczas tej niecałej godziny wychillować i jak to w moim przypadku… wyspać się haha. Jest to także świetne miejsce na przemyślenia. Obojętnie w jakim mieście- bardzo polecam groty solne!

 Muzeum mineralogiczne

Trzeciego dnia postanowiłyśmy z Magdą przejść się do muzeum minerałów. Obie byłyśmy już w tym muzeum podczas szkolnej wycieczki w podstawówce i pamiętałyśmy tylko to, że podobało nam się. Dobrze zapamiętałyśmy, ponieważ serio muzeum jest świetne! A wiesz co podobało się nam najbardziej w tym miejscu? Toaleta! Takie rzeczy docenia się mieszkając pod namiotem haha.

• Czechy- Harrachov

Postanowiłyśmy wybrać się na pieszą wycieczkę do przygranicznego miasta- Harrachov. W jedną stronę jest to około 12 km. Niestety tego dnia padało i wiało, dlatego podróż okazała się bardzo ciężka. Kiedy dotarłyśmy do miasta, zjadłyśmy pozostałości racji żywnościowej po moim szkoleniu wojskowym. Następnie udałyśmy się do kilku sklepów, by kupić czeskie jedzenie.

Byłyśmy mokre i zmęczone. Stwierdziłyśmy, że podróż pieszo będzie naprawdę dużym wyzwaniem. Na szczęście przypomniała nam się rozmowa ze sprzedawczynią w sklepie spożywczym tego samego dnia rano. Powiedziała, że jest bezpośredni pociąg stamtąd do Szklarskiej. Poszukałyśmy stację i udałyśmy się w jej kierunku. Niestety nasze telefony rozładowały się jeszcze przed dotarciem w miejsce odjazdu pociągu, które znajdowało się głęboko w górach (około 2 km od ostatniego zamieszkanego domu).  Myślałyśmy, że już nigdy nie znajdziemy tego peronu, jednak natrafiłyśmy na drogowskazy. Na miejscu spotkałyśmy kilku Polaków, którzy powiedzieli nam, o której dokładnie jest pociąg. Wróciłyśmy nim- czeskim Regio. Przejazd na osobę kosztował około 4 zł.

Bonusik na temat koronawirusa: Pani konduktor powiedziała nam, że teraz nie musimy mieć maseczek, jednak po przekroczeniu granicy, powinnyśmy założyć. Pierwsza stacja była daleko za granicą, dlatego skład ludzi w pociągu się nie zmienił, a maseczki trzeba było założyć w czasie przekraczania niewidzialnej granicy… Logika.

GANDALF ZIELONY

Suchary pancerne

Martinska kronika be like

 

 

To już wszystko, co mi przyszło do głowy na temat tego wyjazdu. Kto mnie śledzi na Instagramie, ten był z nami na bieżąco i jest ze mną także na wielu innych wyprawach 🙂 Zachęcam do śledzenia mnie na IG @marysiachudy

Może masz do mnie jeszcze jakieś pytania na temat Szklarskiej Poręby lub spania pod namiotem? Byłeś kiedyś na campingu? Robić więcej podróżniczych wpisów? Czekam na Twój komentarz!  🙂

You may also like

3 komentarze

Anrika 5 sierpnia, 2020 - 4:45 pm

Świetny poradnik!
Mega się napracowałas przy tym poście!

Reply
Olga 10 sierpnia, 2020 - 3:13 pm

Świetne rady szczególnie dla niewprawionych 🙂

Reply
Piotrek 13 sierpnia, 2020 - 6:08 am

Wyjazd pod namiot to fajna alternatywa w obecnym czasie.

Reply

Leave a Comment