Byłam przez miesiąc TYLKO na warzywach! Relacja z warzywno- owocowego postu dr Dąbrowskiej #FitChudy

by Maria Chudy

Może zacznę od tego, jak się spotkaliśmy i zaprzyjaźniliśmy z postem dr Dąbrowskiej… Pewnego razu byłam w Empiku i przeglądałam książki. Nagle trafiłam na uroczy, turkusowy dzienniczek o poście owocowo-warzywnym. Kupiłam go, ponieważ byłam ciekawa, co to takiego. Wiedziałam, że jak będę go mieć, to na pewno podejmę wyzwanie (od czasu do czasu lubię takie wyzwania, ponieważ w ten sposób ćwiczę moją silną wolę oraz robię coś dobrego dla organizmu, a przy okazji bawię się i uczę).

Post podjęłam razem z mamą tydzień po zakupie dzienniczka, ponieważ tyle zajęło nam wstępne ogarnięcie tematu i produktów (które BTW są bardzo korzystne dla portfela haha). To było wiosną 2019 roku. Byłyśmy na nim 2 pełne tygodnie. O skutkach i przebiegu przeczytasz w dalszej części posta.

Po tych dwóch tygodniach, byłam jeszcze kilka razy na takich “przypominajkach”, z których każda trwała około tydzień.

Na kolejny dłuższy post zdecydowałyśmy się z mamą pod koniec lutego 2020 r. Udało nam się wytrzymać miesiąc tylko na warzywach i owocach! Dla mnie jest to ogromne osiągnięcie, ponieważ nie było łatwo!

O co chodzi w poście warzywno- owocowym dr Dąbrowskiej?

Post dr Dąbrowskiej to bardzo rygorystyczny sposób odżywiania. Nie dostarczamy wielu potrzebnych składników, co wiążę się z dużą kontrowersją. Jednak pomimo całego hejtu na niego płynącego, wciąż ma zwolenników, którzy go chwalą i często do niego wracają. Dlaczego?

Nie można tego postu odbierać jako “dieta”, ponieważ wiąże się to prawdopodobnie z bardzo szybkim poddaniem się. Do jego przeprowadzenia potrzebna jest niesamowicie silna wola. Kiedy skupimy się tylko na jego działaniu związanym z utratą kilogramów, to bardzo prawdopodobne, że się nam nie uda.

Trzeba do niego podejść w sposób holistyczny, czyli uregulować każdą sferę naszego życia (gr. holizm- całość). Chodzi o harmonię w ciele, duszy i umyśle, ponieważ człowiek jest istotą niepodzielną. Kiedy jedno z nich będzie rozregulowane, to skutki tego będą widoczne, w każdej ze sfer i nie doczekamy się efektów postu. Sama po sobie zauważyłam, że kiedy stosowałam post w czasie dużego stresu, nie działał on tak jak powinien.

Jest to post zdrowotny, czyli organizm wchodzi w tzw. tryb odżywiania wewnętrznego. Polega on na tym, że komórki trawią swoje obumarłe i uszkodzone części, żeby móc w ten sposób odbudować się. Jest to niesamowita zdolność ludzkiego organizmu do samouzdrawiania się! Żeby wprowadzić organizm w taki stan, musimy w ciągu dnia jeść maksymalnie 400-600 kcal. Wiem, brzmi to strasznie, ale inaczej nie osiągniemy odżywiania wewnątrzkomórkowego.

Co można, a czego nie można jeść podczas postu dr Dąbrowskiej?

Zamieszczam tabelkę dozwolonych i zakazanych składników podczas postu:

dozwolone dr Dąbrowska

* dynia bardzo rzadko i tylko w ilościach dekoracyjnych
* można również brokuł (bardzo polecam zupę krem z brokuła)

Z owoców można jeść tylko max 1 średnie jabłko dziennie (niestety ja nie ograniczałam się do jednego, ponieważ to najlepszy składnik tej diety, który ratował mnie w kryzysach) oraz max pół grejpfruta.

Pomimo, że gotowane potrawy są o wiele lepsze, nasza dieta musi składać się głównie z surowizny!
Ja jadłam surowe na śniadanie i kolację, a gotowane na obiad.

Bardzo ważne jest jedzenie dużej ilości kiszonek.

Można używać sól i inne przyprawy, z wyjątkiem mieszanek typu gyros, gdzie w składzie znajduje się cukier.

Jak zacząć?

Na początek polecam dzienniczek dr Dąbrowskiej (“Dieta warzywno- owocowa dr Dąbrowskiej- program na 6 tygodni) oraz książkę “Przepisy”. Pooglądaj również trochę filmików na YouTube, kup odpowiednie składniki, ustal czas, przez jaki chcesz być na poście (pamiętaj, że nie może on przekraczać 42 dni, czyli 6 tygodni, ponieważ dłużej jest to niebezpieczne!) i działaj!

 

W dzienniczku są plany dnia, gdzie np. na śniadanie mamy 2 różne surówki, gotowana marchew, zakwas z buraka i jeszcze do tego krem z pomidora. Nie trzeba jeść tego wszystkiego, ponieważ jestem pewna, że nie jesteś w stanie tyle zmieścić w żołądku.
Wybierz kilka składników z podanych i połącz np w jedną surówkę. Improwizuj i ustalaj pod siebie, ale pamiętaj o trzymaniu się tylko dozwolonych produktów!

Kiedy najlepiej podjąć post?

Najlepiej wybrać wiosnę. Ja oba dłuższe posty zaczynałam w marcu. Jest to czas, kiedy w sklepach pojawia się coraz więcej świeżych warzyw. Poza tym, w czasie odżywiania z przeważającą ilością surowizny, bardzo częste jest uczucie zimna, dlatego nie polecam wybierać zimy. Podjęcie postu wiosną też jest idealne na detox po zimie.

Również dobrą porą jest lato, ponieważ wtedy już mamy pewność, że warzywa, jakie kupujemy są świeże.

Powinno się samemu znaleźć odpowiedni dla siebie czas. Najlepiej wtedy, kiedy nie mamy zaplanowanych żadnych imprez, czy momentów, które mogą nam anulować cały post (NIE MA MOŻLIWOŚCI ZROBIĆ SOBIE CHEAT DAY, ponieważ automatycznie przerywa się wtedy odżywianie wewnętrzne, którego aktywowanie jest procesem trwającym nawet kilka dni. Nawet łyżeczka oleju w sałatce może przerwać post!)

Mi osobiście najłatwiej żyło się na poście, kiedy byłam w domu. Chodzenie do szkoły sprawiało, że jadłam bardzo nieregularnie. Poza tym byłam dość słaba (szczególnie podczas mojego drugiego postu).

Ogólnie mam farta, ponieważ dwa razy zdecydowałam się na dłuższy post i dwa razy dobrze trafiłam z jego terminem. Za pierwszym razem nauczyciele zrobili strajk i dlatego głównie siedziałam w domu, a teraz koronawirus i izolacja z tym związana.

Lepiej z kimś, czy samemu podjąć post?

Z autopsji wiem, że lepiej z kimś! Jeśli osoba jest podobnie zmotywowana, jak Ty, to warto podjąć post wspólnie . Gotowanie tylko dla siebie jest dość uciążliwe. Podejmując post wspólnie z domownikiem, wzajemnie się wspieracie oraz dzielicie obowiązki.

Jak już wspomniałam, ja byłam dwa razy na poście razem z mamą. Było o wiele łatwiej niż, kiedy robiłam sama “przypominajki”.

Pierwsze odczucia

Za każdym razem, kiedy zaczynałam post, kilka pierwszych dni to tragedia. Szczególnie pierwszy.
Byłam strasznie słaba, myślałam, że za chwilę wybuchnie mi głowa i generalnie byłam zwłokami. Każdy kolejny dzień był lepszy.

Jednak co do żywienia było odwrotnie. Kilka pierwszych dni, wszystko mi smakowało i byłam ciekawa kolejnych potraw, natomiast czym dalej w las, tym miałam większy wstręt do warzyw.

Jeśli przez pierwsze kilka dni czujesz się źle, to nie rezygnuj od razu- to normalne. Najlepiej zacznij post w weekend, żeby nic konkretnego nie robić.

Potrawy dzięki którym przeżyłam post:

• leczo jarskie
• bigos jarski
• zupy krem ( np. z brokuła, z kalafiora, marchewki, selera, czy pomidora)
• frytki z marchewki, selera i pietruszki
• sushi z kalafiora
• pizza z brokuła lub kalafiora
• JABŁKO!! (chipsy jabłkowe dostępne w Lidlu są świetne)

 

zupa krem z brokuła
KREM Z BROKUŁA

 

leczo jarskie
LECZO JARSKIE

 

 dr Dąbrowska
GREJPFRUT, KISZONA KAPUSTA I SURÓWKA Z SAŁATY, RZODKIEWKI,
OGÓRKA KISZONEGO ORAZ POMIDORAMI

 

 dr Dąbrowska
KOTLETY Z KAPUSTY I KALAFIORA ORAZ SAŁATA
Z POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI 
marchewka i jabłko
PIECZONA STARTA MARCHEW Z JABŁKIEM

 

“ROSÓŁ” Z “MAKARONEM” Z MARCHEWKI, SELERA I PIETRUSZKI

 pizza z kalafiora
PIZZA Z KALAFIORA

 

KOKTAJL Z GREJPFRUTA, OGÓRKA I POMIDORA
(oczywiście po zmieleniu ;))

 

Czy można pić kawę w czasie postu?

Jest to najczęstsze pytanie na temat postu, z którym się spotykam. NIE, nie można pić kawy!  
Od czasu do czasu można wypić “kawę” z cykorii. Polecam firmy Inka, ponieważ w 100% składa się z prażonej cykorii. Ja w czasie postu nie piję nawet kawy z cykorii- zostawiam ją sobie na wychodzenie.

Co w takim razie pić podczas postu?

• Rano, około 15 minut przed śniadaniem ciepła woda z cytryną (około pół cytryny na szklankę) lub dla odważnych- woda z octem jabłkowym (na początek jedna łyżka na pół szklanki wody, a potem stopniowo zwiększać).

• Zalecany jest też zakwas z kiszonego buraka (niestety ciężko dostępny, a do robienia jeszcze się nie przekonałam).

• Oczywiście woda!

Herbaty ziołowe bez żadnych aromatów (polecam mieszankę ziół “Na dobry i spokojny sen”, “Na zdrowe gardło” oraz “Na dobre trawienie” firmy Lord Nelson oraz Verdin z Lidla).

• Od czasu do czasu piłam soki 100% z grejpfruta, jabłka, marchewki i innych warzyw.

 
PODCZAS POSTU DUŻO PIJ, PONIEWAŻ WYPŁUKUJE ON WODĘ Z ORGANIZMU, DLATEGO BARDZO ŁATWO JEST SIĘ ODWODNIĆ!

herbata miętowa

Wysiłek fizyczny w czasie postu

Post nie zwalnia z aktywności fizycznej. Jest ona bardzo ważna w czasie jego trwania. Nie musisz katować się 3h na siłowni, ponieważ jest to dość ciężkie przy tak małej podaży kalorycznej, jednak zalecane jest min 10 tys. kroków dziennie.

Ja nie zawsze się tego trzymałam. Ostatni post praktycznie przeleżałam, ponieważ było to już w czasie kwarantanny domowej. Jednak, kiedy na początku stycznia byłam przez tydzień na “przypominajce”, to co drugi dzień spędzałam około 2,5 godziny na siłowni i nie było tak źle. Warto ćwiczyć w trakcie postu, by utrzymać mięśnie, które łatwo stracić przez brak białka w diecie.

Polecam jednak nie podejmować zbyt dużego wysiłku. Obserwuj siebie i nie przeforsowuj. Jeśli jesteś zbyt słaba/y, nie męcz się na siłę.

 

siłownia



Jakie skutki zauważyłam po i w czasie trwania postu?

• Z tych zewnętrznych efektów, to na pewno utrata kilogramów. Za pierwszym podejściem było to 8-10 kg, z czego trochę wróciło, po powrocie do normalnego odżywiania. Natomiast za kolejnym podejściem straciłam około 5 kg.

• Moje zęby zrobiły się zdecydowanie bielsze (prawdopodobnie przez chrupanie tych wszystkich surowych warzywek oraz brak czarnej kawy i herbaty)

• Kiedy jem wszystkie składniki, często boli mnie żołądek i muszę sięgać po krople żołądkowe. Skutkiem postu jest fakt, że pozbyłam się tych bóli i ani razu nie musiałam wziąć żadnych leków (leki oczywiście na poście są zakazane!). Po zakończeniu postu żołądek nadal dużo rzadziej mnie boli, niż przed nim.

• Brak skurczy w łydkach pomimo braku wielu substancji odżywczych (przed postem były u mnie dość częste).

• W trakcie postu miałam różne humorki i różnie się czułam, jednak pomimo braku radości z jedzenia i braku siły, moja kondycja psychiczna bardzo się poprawiła.

• Efektem postu jest także to, że około 21:00/22:00 byłam już śpiąca tak, że nie dało się funkcjonować.

• Negatywnym skutkiem jest bardzo mocno wysuszająca się skóra. Moje ręce, nogi oraz stopy wyglądały jak papier ścierny. Niestety brak tłuszczy w diecie tak działa.

• Nasilający się wstręt do surowych warzyw.

Podsumowanie przebiegu postu przez moją mamę (jeśli boisz się, że Cię zdemotywuje, to przejdź do kolejnej części wpisu ;)):
“- Na początku czujesz głód, potem boli głowa…bardzo. Potem przychodzi ku*wica i krzyczysz na wszystkich. Potem stabilizuje się i już nie czujesz nic.”

A właśnie, najważniejsze… Gdzie szukać przepisów, wsparcia i motywacji w czasie postu?

Jak dla mnie najlepsze okazały się grupy na Facebooku. Znajdowałam tam mnóstwo porad oraz pocieszeń w czasie kryzysów. Pomocny jest również YouTube oraz różne blogi, gdzie znajdziesz sporo potrzebnych informacji, o których mogłam zapomnieć w tym poście.
Co do przepisów, to głównie polegałam na książkach dr Dąbrowskiej, internecie i grupach na Facebooku (na fb trafiłam na sushi z kalafiora, które jako miłośnik tej potrawy, pokochałam całym serduszkiem!)

Grupy na Facebooku, które bardzo polecam:

https://www.facebook.com/groups/1233411653384685/?fref=nf
https://www.facebook.com/groups/161236554372996/

 

sushi
SUSHI Z KALAFIORA

 

Jak zakończyć post?

To jest kwestia, w której nie czuję się wystarczająco kompetentna, by udzielać rad. Polecam wzorować się na książce “Przepisy na wychodzenie”. Z tego co wiem, jest stara i nowa metoda wychodzenia z postu. Ja po prostu wprowadzam stopniowo do diety kolejne składniki. Najpierw jajka, niektóre orzechy, oleje, mąki (kokosowa, migdałowa, słonecznikowa), warzywa strączkowe, a następnie coraz “cięższe” produkty.
Jest to idealny czas na wprowadzenie kawy z cykorii z odrobiną mleka roślinnego 😉

WYCHODZENIE POWINNO TRWAĆ OKOŁO TYLE SAMO CZASU CO SAM POST!

dr Dąbrowska

Na koniec bonusik: POST DR DĄBROWSKIEJ A KORONAWIRUS- czy warto podejmować taki rygor w czasie pandemii?

Jest to post, który w swojej początkowej fazie bardzo obniża odporność, ponieważ organizm nie jest przyzwyczajony do tak małej ilości kalorii. W późniejszych fazach organizm staje się jeszcze silniejszy niż przed postem i zachodzi w nim wiele procesów ozdrowieńczych, dlatego jeśli już jesteś na poście i dobrze się czujesz, to nie rezygnuj. Jednak pamiętaj, że koronawirus atakuje głównie osoby słabsze, dlatego jeśli źle się czujesz, to na czas pandemii zrezygnuj i wróć, kiedy będzie już po wszystkim.

Plusem bycia teraz na poście jest to, że ludzie wykupują ze sklepów makarony, ryż i mięso, a Ty potrzebujesz warzywka, więc z głodu nie umrzesz 😉

Jeśli masz jakieś pytania, to śmiało pisz do mnie! Z chęcią postaram się rozwiać Twoje wszystkie wątpliwości, ponieważ mam już dosyć spore doświadczenie w tym temacie 😉

Jeśli nie chcesz tutaj, możesz do mnie napisać na maila (marysia5253@gmail.com), na Instagramie (@marysiachudy) lub messengerze (Marysia Chudy) ♥



marysiachudy 

You may also like

2 komentarze

Natalka 15 kwietnia, 2020 - 8:03 pm

Z mojej perspektywy wyglądało by to tak że jadłabym całe warzywa cały dzień. Nawet mi nie przyszło do głowy że można tworzyć normalne jadłospisy na tej diecie. Ja BYŁAM zajarana swego czasu dietą owocową która działa w bardzo podobny sposób 😀
by-tala.blogspot.com

Reply
luxhairshop 8 maja, 2020 - 7:35 am

great post!thank you for your share!
what is a luxhairshop yaki wig

Reply

Leave a Comment